|
|
|
|
|
Minister skarbu: LOT pikuje w dół
Fatalne wyniki finansowe pogłębiają kryzys w LOT. Tylko szybka prywatyzacja może uchronić firmę przed upadkiem.
Gromy poleciały wczoraj na prezesa LOT-u Krzysztofa Kapisa na posiedzeniu sejmowej komisji skarbu. - Miał pan przedstawić plan przygotowań do prywatyzacji, a przyszedł pan z niczym! Interesuje nas, co firma zrobi i kiedy. A nie przypuszczenia i obracanie się w kręgu fikcji - grzmiał Aleksander Grad, wiceszef komisji z PO.
Posłowie nie dowiedzieli się, w jakiej sytuacji finansowej jest LOT i jak zamierza walczyć z konkurencją. - Pana informacja, że firma walczy o zachowanie płynności, jest niewystarczająca - denerwował się Grad, który przerwał posiedzenie i dał prezesowi LOT-u miesiąc na przygotowanie rzetelnej informacji o planach rozwoju firmy.
Kilka dni temu minister skarbu Wojciech Jasiński, do którego należy pakiet większościowy LOT-u, oświadczył, że firma wymaga naprawy, bo "od 15 lat pikuje w dół". Wczoraj stwierdził, że "LOT wpadł w korkociąg" i potrzebuje ratunku.
Z ministerialnych danych wynika, że do końca sierpnia firma na wożeniu pasażerów straciła 3,8 mln zł. Dla porównania: w 2005 r. LOT miał na tym 97,5 mln zł zysku.
Firma traci na wszystkich frontach. - Nastąpił spadek wypełnienia samolotów na trasach krótkich i średnich. W połączeniach atlantyckich mamy trend malejący. Wskaźniki punktualności i regularności są gorsze od europejskiej konkurencji. Spadły wpływy z biletów i udział LOT w rynku lotów do i z Polski - wylicza Paweł Kozyra, rzecznik resortu.
Ratunkiem może być szybka prywatyzacja. Zastrzyk gotówki pozwoliłby na zakup samolotów i uruchomienie kolejnych połączeń. Ale zgodę na wybór ścieżki prywatyzacyjnej oprócz ministerstwa musi dać syndyk upadłej linii Swiss Air, który posiada 25,1 proc. udziałów LOT. Bo te 0,1 proc. udziału ponad 25 proc. daje prawo blokowania strategicznych decyzji. Posłowie dowiedzieli się wczoraj, że możliwe jest podwyższenie kapitału LOT-u, tak by pozbawić syndyka tego przywileju. Resort skarbu nie wyklucza takiego rozwiązania. - Negocjujemy z syndykiem. Jeśli rozmowy się nie powiodą, będziemy zastanawiać się nad innymi rozwiązaniami - powiedział wczoraj Jasiński.
źródło: Gazeta.pl
powrót »
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|