
Tanie linie lotnicze Centralwings będą miały swoją siedzibę na plebani. Decyzja właśnie zapadła.
W maju zawaliła się fabryka, w której swoje biuro miała firma Centralwings. Wtedy ksiądz Piotr Turek przygarnął firmę na plebanię obok kościoła pw. Podwyższenia Świętego Krzyża przy ul. Sienkiewicza. Mieli tam pracować do czasu znalezienia nowego biura. Ale - jak to czasem bywa - ta "tymczasowa" siedziba zajmowana gościnne w budynku parafialnym okazała się najlepsza ze wszystkich, które przedstawiciele firmy obejrzeli w Łodzi. Centrawings postanowił pozostać tu na zawsze. Firma wynajęła od parafii 280 mkw. Właśnie trwa remont dwóch pięter. - Tu będzie siedziba prezesa, marketing, zarządzanie siecią komputerową, sprzedaż biletów, finanse i administracja - oprowadza po budynku Iza Bogus, rzecznik prasowy Centralwings.
Siedziba mieści się na I i II piętrze, ale to nie problem. Klienci tu nie przychodzą, bo sprzedaż biletów tanich linii odbywa się przez internet lub call center.
Przez okna widać kościół i wielkie kasztanowce. Co 15 minut odzywa się sygnaturka i dzwony wzywające wiernych na mszę św. - Do tych dzwonów muszę się przyzwyczaić, bo gdy przychodzą do mnie dziennikarze z radia lub telewizji i nagrywamy wypowiedź, w tle słychać ich głośne bicie. Ale to urok tego miejsca - śmieje się Iza Bogus.
Ksiądz Piotr Turek jest bardzo zadowolony z sąsiedztwa. Z firmą Centralwings organizuje ostatnio pielgrzymki do Rzymu do grobu Jana Pawła II. Właśnie wrócił z Wiecznego Miasta z jedną grupą, a w planach są cztery kolejne wyjazdy. - Bardzo się cieszę - śmieje się ksiądz Turek. - Będę z sąsiadem negocjował ceny na przeloty dla pielgrzymów.
Źródło: Gazeta.pl
