|
|
|
|
|
Szef tanich linii lotniczych Ryanair zabił potwora
- Otworzymy bazę, ale chyba nie w Krakowie - prowokował (kokietował?) władze Krakow Airport szef tanich linii lotniczych Ryanair, który wpadł z kilkugodzinną wizytą do Polski.
Tarmoszenie potwora ubranego w koszulkę z napisem: "LOT - wysokie ceny", przebijanie plastikowym mieczem prezesa Krakow Airport Kamila Kamińskiego, grymasy a la Jaś Fasola w kierunku fotoreporterów - taki show urządził w Krakowie twórca sukcesu taniej linii lotniczej Ryanair Irlandczyk Michael O'Leary. Jak zwykle zapewniał o najtańszych cenach biletów w swej linii, wróżył rychły upadek konkurencyjnych przewoźników, deklarował otwarcie baz w Polsce "w możliwie najszybszym czasie".
O'Leary przyjechał do Krakowa, aby świętować milionowego pasażera przewiezionego swą linią na trasach do i z Krakowa. - Nadal szukamy odpowiedniej lokalizacji. Polskie lotniska powinny rozmawiać z poważnymi partnerami, a nie stojącymi na skraju bankructwa słabeuszami - powtarzał w kółko. Przyciśnięty przez "Gazetę" stwierdził jednak: - Na pewno otworzymy dwie bazy w Europie Środkowo-Wschodniej już w 2008 roku [wcześniej Ryanair zapewniał, że polską bazę otworzy kolejno w 2006 i 2007 roku - przyp. red.]. Takie są wymagania rynku. Na ten moment w grę wchodzą Kraków, Wrocław i Poznań, ale rozmawiamy też z portami w Czechach i na Słowacji [Bratysława - przyp. red.].
O'Leary narzekał, że w Krakowie nie ma jak na razie odpowiedniej infrastruktury. - Port powinien dostać od wojska obiecane tereny, a wtedy można myśleć o wybudowaniu osobnego terminalu dla tanich linii. Takie rozwiązanie by nas satysfakcjonowało, ale do tego muszę dopiero przekonać szefów Krakow Airport - mówił.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
powrót »
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|