Czy tanie linie lotnicze Centralwings znikną z Łodzi?
Zagrożeni zwolnieniem pracownicy Centralwings założyli związek zawodowy. - Ktoś próbuje zniszczyć naszą firmę. Będziemy walczyć o to, co tworzyliśmy od trzech lat - mówią zdenerwowani. edług związkowców zarząd LOT-u chce doprowadzić do przeniesienia centrali Centralwings do Warszawy, a nawet do likwidacji spółki. W ubiegłym roku firma przyniosła 68 mln zł straty, ale w tym według prognozy ma stracić jedynie 30 mln zł. - W przyszłym mieliśmy wychodzić na prostą i wszystko było na dobrej drodze. Teraz prowadzone są działania, które mają na celu zniszczenie firmy - mówi Agnieszka Kudła, reprezentująca tymczasową komisję zakładową związków zawodowych NSZZ "Solidarność". - My nie walczymy o podwyżki, ale o markę firmy, którą tworzyliśmy od początku. Nikt z kierownictwa nie chciał z nami rozmawiać, więc założyliśmy związek zawodowy.
Na początku lipca, podczas uroczystości otwarcia biura spółki w Łodzi, nowy zarząd Centralwings nieoczekiwanie zwolnił dwóch kluczowych dla funkcjonowania firmy dyrektorów - ds. finansowych i public relations. Następnego dnia nieoczekiwanie przyszła policja, która zabezpieczyła komputery i serwery. - Potraktowano nas jak przestępców. Zabrano nam wszystkie dokumenty i odcięto od maili oraz telefonów. Naruszono godność pracowników firmy - opowiadała Kudła na wczorajszej konferencji prasowej zorganizowanej w sąsiadującej z biurami plebanii.
Wojciech Kądziołka, rzecznik Polskich Linii Lotniczych LOT, wyjaśnia, że działanie policji było efektem doniesienia do prokuratury, które złożył zarząd firmy. - Były podejrzenia i dyrekcja chciała, by policja sprawdziła, czy są jakieś nieprawidłowości - wyjaśnia.
W tym czasie pojawiły się także pogłoski o przeniesieniu siedziby do Warszawy. - Jak mamy pracować bez dyrektora do spraw finansów. Ponadto od początku lipca powinniśmy sprzedawać już bilety na loty zimowe, tak samo jak konkurencja. Tymczasem nie mamy jeszcze siatki połączeń. Dziennie tracimy przez to ok. 300 tys. zł - wylicza Agnieszka Kudła. - Do 30 czerwca mieliśmy mieć plan rozwoju firmy, ale do dnia dzisiejszego nic nam nie przedstawiono.
Rzecznik prasowy LOT zapewnia, że nie ma decyzji o przeniesieniu łódzkiego biura do Warszawy. - Nie wykluczamy jednak, że tak się stanie w przyszłości. Jeśli okaże się, że prowadzenie biura w Warszawie będzie tańsze takie działania mogą być podjęte - mówi tajemniczo Kądziołka. - Nie planujemy również likwidacji połączeń z łódzkiego lotniska. Co więcej, myślimy o nowym połączeniu do Wielkiej Brytanii. Siatkę nowych połączeń przedstawimy w najbliższych tygodniach.
Teraz w siedzibie Centralwings trwa audyt prywatnej firmy. Większość pracowników w obawie przed zwolnieniem przeszła na zwolnienia chorobowe. Część jest na przymusowych urlopach. Aktualnie pracuje tylko 18 osób. Polska tania linia lotnicza należąca do PLL LOT powstała trzy lata temu. Wartość firmy wycenia się na ok. 600 mln zł. Centralwings zatrudnia 386 osób, z czego 261 to personel latający. W administracji pracuje 125 osób. W ostatnim roku przewiozła ponad 1,5 mln. pasażerów. Samoloty Centralwings latają z siedmiu polskich miast m.in. do Paryża, Rzymu, Dublina, Salonik.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
powrót »
|