|
|
|
|
|
Ostatnia szansa na narty. Za ile ta przyjemność?
O zimie w Polsce prawie można już zapomnieć, ale w Europie jest kilka miejsc, gdzie nawet o tej porze roku można poszusować na nartach czy na desce. Jak najtaniej dojechać na alpejskie lodowce?
Śnieg narciarzy i deskarzy w tym roku nie rozpieszczał, ale w wysokich Alpach pojeździć można jeszcze do połowy kwietnia. Za kilkaset złotych od osoby da się wynająć na tydzień apartament lub pokój w pensjonacie. Do tego ski pass i na stok.
Tanie linie lotnicze otworzyły przed narciarzami nowe możliwości. W Alpy można dolecieć bardzo szybko i dość tanio. Przykładowo w ostatni tydzień marca można dolecieć do Bergamo i z powrotem z Krakowa za 458 zł linią Sky Europe, z Katowic linią Wizz Air za 276 zł (ceny z początku marca). Przewoźnicy oferują m.in. darmowy przewóz nart, podają informacje o połączeniach autobusowych i kolejowych do zimowych kurortów. Tym, którzy w ogóle nie chcą się przemęczać, Sky Europe proponuje możliwość internetowej rezerwacji nart w jednej z kilkudziesięciu wypożyczalni w Europie. Cena za tydzień wraz z butami - ok. 80 euro.
Wylatując na narty, zwłaszcza tanią linią z lotniska regionalnego, trzeba jednak pamiętać o dodatkowej opłacie - koszcie dojazdu do portu lotniczego i parkingu przy lotnisku. Za auto pozostawione na tydzień w Katowicach płaci się 105 zł, w Warszawie 115 zł, a w Krakowie 180 zł.
Minusem wyjazdu samolotem jest problem ze zharmonizowaniem przelotu, dojazdu z lotniska do kurortu, dojazdu pod hotel i całej podróży powrotnej. Tanie linie co prawda oferują odnośniki do stron np. przewoźników kolejowych czy autobusowych, ale bywa, że są one np. tylko po włosku czy po francusku. Pojawia się też problem z przesiadkami - stają się one męczarnią, jeśli musimy pilnować dzieci i całego zimowego bagażu.
Dlatego tanie linie lotnicze we współpracy z tradycyjnymi biurami podróży sprzedają już gotowe pakiety urlopowe dla narciarzy. Na polskim rynku liderem w tej dziedzinie jest linia Wizz Air, która współpracuje z biurem Sindbad z Lublińca. Można tu znaleźć ofertę do Montecampione na ostatni tydzień marca. Czteroosobowy apartament z aneksem kuchennym kosztuje 1690 zł, czyli 422 zł na osobę. Do tego dochodzi bilet lotniczy w obie strony (420 zł/os.) i transfer z lotniska w Bergamo pod same drzwi apartamentu (120 zł/os.). Można tu od razu kupić też ski pass za 107 euro z 10-proc. zniżką. Wizz Air oferuje też wyjazdy do Tonale - Val di Sole, Madesimo czy St. Moritz w Szwajcarii. W tym ostatnim przypadku transfer z lotniska jest najdroższy i wynosi 200 zł/os.
Narciarzy stara się też przyciągnąć potentat taniego europejskiego taniego latania - linia Ryanair. Na razie oferuje przeloty głównie z Londynu i Dublina, za to po bardzo atrakcyjnych cenach. Przykładowo pobyt w czteroosobowym apartamencie we francuskim Courchevel to ledwie 60 euro (ok. 240 zł) od osoby za cały tydzień. Do tego doliczyć trzeba przelot w obie strony z Warszawy do Londynu za ok. 150 zł, z Londynu do Grenoble za ok. 70 funtów (ok. 400 zł) i dojazd na miejsce - ale tu linia ceny dojazdu nie podaje.
Narciarzy przyciąga też tradycyjna linia Austrian. Na jej stronie internetowej znajdziemy mnóstwo ofert w najsłynniejszych regionach narciarskich Austrii. Ceny od 100 zł za osobę w hotelu trzygwiazdkowym (ze śniadaniem) w Europa-Sportregion. Tyle że dolot z Warszawy przez Wiedeń do Innsbrucku czy Salzburga to koszt ok. 2 tys. zł.
powrót »
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|